Konto osobiste
9 listopada 2010
Założenie konta osobistego to dzisiaj bułka z masłem. Jeszcze kilkanaście lat temu długa kolejka, karton dokumentów, zaświadczenia o dochodach i ta dalej. Teraz wystarcza formularz internetowy, przyjeżdża kurier z umową i po kłopocie. Wszystko za darmo. Dlaczego jest to takie proste? Tylko około 60 procent gospodarstw domowych w Polsce ma konto w banku, dlatego banki walczą o klientów, bo to im się opłaca. Dostajemy kartę płatniczą (zazwyczaj bezpłatną, jeśli w ciągu miesiąca dokonamy nią transakcji na minimum stówkę) i mamy dostęp do gotówki na całym świecie. Nie trzeba jeździć do domu po kasę, rodzice po prostu klikają w okienko. Banki oferują także otworzenie, połączonego z naszym osobistym, konta oszczędnościowego. Może nie zarobi się na nim kokosów, ale w prosty sposób (przez internet czy telefon) możemy odłożyć pieniądze w “skarpetę” – nie wydamy ich w sklepie ani nie wypłacimy w bankomacie. Tych groszy, które zarobimy nie stracimy nawet kiedy zaistnieje konieczność wypłacenia środków (ale za darmo zazwyczaj tylko raz w miesiącu). To, że pieniądze nie powinny leżeć w domu ani banku bezczynnie, to oczywiste. Wtedy w najlepszym przypadku zarabia bank (no, chyba że bardzo lubimy nasz bank – ale to lepiej wziąć kredyt konsumpcyjny:). A tu nie o to chodzi. Jeśli mamy mnóstwo innych zajęć, a ekonomia i banki to totalna opozycja naszych zainteresowań, to chociaż nie dajmy się wykorzystywać. Jeśli nasza wiedza na inwestycyjne tematy jest raczej niska i nie ufamy sobie za bardzo w tej dziedzinie, warto wykupić lokatę. Jest to pewny zysk. Nie kolosalny, ale pieniądze nie będą leżały odłogiem, a my niczym nie ryzykujemy. Jak to działa? Bank pożycza nasze pieniadze. W tym czasie jego specjaliści inwestują je w co tylko chcą, my nie mamy nic do tego – odpowiadaja tylko przed swoim szefostwem. Dlaczego? Bo zawarli z nami konkretną umowę, że po danym okresie czasu otrzymamy od nich za to daną kwotę pieniędzy. Jeśli na tym zarobią, to im się opłaca (mają premie itp), a jeśli nie – my i tak zyskujemy swoje pieniądze. Jeśli odłożymy na rok 10 000, nasz zysk to 600-700 złotych.